Zuna
Napisano: Piątek, 02 Marca 2007, 14:42:00Do góry
Jak duża jest Twoja juka? Czy ten zdrewniały, bezlistny kawałek jest duży?
Zazwyczaj cięcie wykonuje się na zdrewniałym pędzie, na wysokości takiej by roślina ładnie się prezentowała. Poniżej miejsca cięcia juka w dobrych warunkach wypuszcza nowe liściaste pędy, zazwyczaj dwa. Choć może się zdarzyć, że tylko jeden będzie ładnie rósł. Zależy to od kondycji rośliny.
Obcięte zdrewniałe kawałki juki można spróbować ukorzenić i mieć młodą roślinę.
  ilona
Napisano: Piątek, 02 Marca 2007, 8:36:50Do góry
Witam.Mam problem ze zbyt wysoką juką. chcę ją skrócić, ale nie bardzo wiem w którym miejscu wykonać cięcie - na pędzie młodym czy zdrewniałym? nad czy pod liściem?
  Josh
Napisano: Środa, 28 Czerwca 2006, 20:44:44Do góry
I jezeli sie je zbyt podlewa lub trzyma w ciemniejszym miejscu to historia sie powtarza z tym ze pedy szybko rosna ale sa slabe i nie atrakcyjne i znow musimy ucinac.
  Gość: Gość
Napisano: Wtorek, 27 Czerwca 2006, 20:33:35Do góry
Tez jest to sposob, ale ja slyszalam o wlozeniu odrazu do podloza, minus tego sadzonkowania jest taki ze otrzymuje sie bardzo mlode roslinki na poczatek bez zdrewnialego pedu.
  Josh
Napisano: Poniedziałek, 26 Czerwca 2006, 17:07:19Do góry
Moja babcia kiedys robila cos takiego z juka ze po obcieciu dlugiego badyla od juki, dzielila go na mniejsze czesci (okolo 12 cm) i wsadzala do wody, a gdy tylko puszczala korzonki to zaraz do ziemi. Jeszcze tego nie praktykowalem
  petra
Napisano: Poniedziałek, 19 Czerwca 2006, 19:02:39Do góry
Te suche zolte liscie obciac, skoro nie chcesz takiego lysego badyla to po posadzeniu tej sadzonki do ziemi i daniu jej miesiaca na lepsze ukorzenienie jeszcze raz obetnij wierzcholek i wsadz go do wody by sie ukorzenil, a pozostala czesc juz ukorzenionego badyla wypusci nowe galazki.
  Gość: Gość
Napisano: Poniedziałek, 19 Czerwca 2006, 18:16:37Do góry
Stoja w miejscu jasnym ale nie nasłonecznionym.A co z tymi liśćmi co ju/z zżółknęły?Będzie trzeba je obciąć?Nie chce miec takiego dlugiego lysego patyka za pien
  petra
Napisano: Poniedziałek, 19 Czerwca 2006, 17:43:27Do góry
Korzonki mogly sie wyksztalcic niedawno a do tego czasu roslina byla na glodzie. Skoro sadzonki sa w wodzie to mozna wlac do niej z trzy krople nawozu i za tydzien posadzic ponownie.

Czy te szczepki stoja moze w innym miejscu , bardziej naslonecznionym niz ta pierwsza. Intensywniejsza operacja sloneczna na sadzonki slabo lub wcale ukorzenione mogla powodowac tez zolkniecie lisci .
  Gość: Gość
Napisano: Poniedziałek, 19 Czerwca 2006, 14:49:16Do góry
Wyjełam ja z ziemi i ma korzenie ale wlozylam ja narazie do wody, dlaczego wiec zolkly liscie??
  petra
Napisano: Niedziela, 18 Czerwca 2006, 16:44:21Do góry
Mozna wyjac z ziemi i wlozyc do wody, sprawdzic tylko trzeba czy koncowka nie gnije, bo jak gnije to bedzie trzeba odciac ta czesc.
  Gość: Gość
Napisano: Niedziela, 18 Czerwca 2006, 15:16:23Do góry
No tak ale liście ciągle żółknął coraz wyżej.Mam je obciąć?Później mimo że się odbije,zostanie taki łysy patyk dołem?Może ją wyjmę z ziemi i włożę do wody?
  petra
Napisano: Wtorek, 13 Czerwca 2006, 22:12:08Do góry
Ja jak ukorzenialam znajonej w podlozu to czekalismy z poltora miesiaca, pod koniec szczepka wygladala marnie ale pozniej szybko sie odbila.
  Gość: Gość
Napisano: Wtorek, 13 Czerwca 2006, 21:48:50Do góry
wiec zolkna liscie od dolu a pioropusze sa dosyc duze. Dlugo jeszcze bedzie trwalo ukorzenianie?Mam nadzieje ze nie umrze cala roslinka
  petra
Napisano: Wtorek, 13 Czerwca 2006, 19:31:54Do góry
Witam
Tym dwom zolkna liscie poniewaz nie wytworzyly jeszcze korzeni zdolnych pobierac wode wiec wszystkie potrzebne skladniki mlodym lisciom pobieraja z najstarszych. Ukorzenianie juki w podlozu trwa dluzej, ponowienie wzrostu bedzie znakiem ze juz sie przyjela i ma juz korzonki.
Co do podlewania to poprzedniczka ma racje nie da sie powiedziec co ile podlewac, trzeba samemu po ocenie stanu wilgotnosci podloza dojsc do wniosku czy juz czy jeszcze trzeba zaczekac.
  Zuna
Napisano: Wtorek, 13 Czerwca 2006, 19:20:22Do góry
Czy żółkną tylko dolne liście a reszta odrostu jest zdrowa i nie wiotczeje? Jakie oświetlenie ma zapewnione?
Z podlewaniem to jest tak, że nie można określić dokładnie ile razy ma być w tygodniu. Zależne to jest od temperatury, wilgotności otoczenia, rozmiaru rośliny. Najlepiej przed kolejnym podlaniem pozwolić wierzchniej warstwie ziemi nieco podeschnąć.
  Gość: niedoswiadczona
Napisano: Wtorek, 13 Czerwca 2006, 17:01:07Do góry
Witam wszystkich,mam pare pytan dotyczacych juki.Dostalam ostatnio juke z 3 odgalezieniami.Obcielam pioropusz ei wsadzilam do wody,jeden puscil korzenie a dwa nastepne nie.Wszystkie wsadzilam do doniczek.mam problem bo tym dwom co nie puscily korzeni, zolkna liscie od spodu.Nie wiem czy to od podlewania czy moze z innego powodu???Ile razy trzeba je podlewac w tygodniu?Pomocy!!!
  vasgo
Napisano: Czwartek, 27 Kwietnia 2006, 0:33:19Do góry
Czemu nie ma to sensu. Bardzo ładnie wyglądają juki cięte kilkakrotnie. Z każdej ze ściętych odnóg wyrosną nowe pędy. Zetnij piłką do drewna. Rany zasmaruj sztuczną korą, dendromalem lub czymś w tym stylu. Po cięciu nie podlewaj zbyt intensywnie.
  wkizet
Napisano: Środa, 26 Kwietnia 2006, 20:27:06Do góry
Rozumiem, że skrócić chcesz odnogi, a to jest praktycznie bezsensownym zabiegiem. W twoim przypadku to jedynie możesz uciąć główny pień poniżej odnóg, miejsce cięcia zabezpieczyć i poczekać na nowe odrosty. Jeśli nie chcesz tego zrobić to chyba lepiej kupić w sklepie nową albo pogodzić się z taką, jaką masz.
  raqlix
Napisano: Środa, 26 Kwietnia 2006, 18:27:51Do góry
Mam Jukę która sięga do sufitu i chciałbym ją skrucić ale nie wiem jak . Proszę o pomoc
  vasgo
Napisano: Wtorek, 18 Kwietnia 2006, 20:20:46Do góry
No będę prubował. Zbyt drogie drzewo (i klient) by dać sobie spokój.
  Zuna
Napisano: Wtorek, 18 Kwietnia 2006, 7:52:41Do góry
Skoro tak to może uprzedzając opadanie liści wycinać te, na których pojawiają się objawy choroby. Unikniesz w ten sposób dojrzewania zarodników. Z pewnością urody roślinie to nie doda, ale może ją ocalić. Po obcięciu powtórzyć oprysk, jeśli oczywiście upłynął odpowiedni okres czasu od poprzedniego. (Ale Tobie tego z pewnością nie musiałam mówić)
  vasgo
Napisano: Poniedziałek, 17 Kwietnia 2006, 22:34:30Do góry
Na początku ujawnia się tylko zwiotczenie i tak jakby nadgnniwanie liści dopiero na obumarłych wystepują czrne plamy. Wydaje mi się że jest to jakiś rodzaj zgnilizny a czrne plamy to wysyp zarodników. Jednak czemu nie skutkują najskuteczniejsze środki???
  Zuna
Napisano: Poniedziałek, 17 Kwietnia 2006, 22:19:43Do góry
Masz racje, tylko dolne mogą „bezkarnie” odpadać. Zastosowałeś poważne leczenie.
Czy na młodych, narastających dopiero liściach też ujawniają się plamy?
  Josh
Napisano: Poniedziałek, 17 Kwietnia 2006, 22:14:36Do góry
Mialem podobny problem, lecz w mniejszym natezeniu i faktem istotym bylo zbyt male natezenie swiatla, bowiem juka akurat stala na PN-ZACH oknie i musialem ja przestawic na Pd zach okno i wtedy juka po okolo 5 tygodniach zaczela wygladac troche lepiej.
Pozdr.
  vasgo
Napisano: Poniedziałek, 17 Kwietnia 2006, 22:13:39Do góry
Dużo pytań.
Obumierają różne liście. Nie jest to naturalny proces obumierania dolnych liści.
Pilnuje (na ile jest to możliwe będąc tam raz w miesiącu) by nie podlewano jej nadmiernie.
Ze światłem było w zimę średni co tłumaczy mniejszą intensywność koloru ale nie resztę objawów.
Pierwsze średki dałem 8 tygodni temu.
doglebowo i dolistnie previcur. Dolistnie też bravo. Zaaplikowałem też dolistnie rozcieńczony chitanol. Oczywiście nie wszystko na raz
Plamy są na niektórych liściach. Właściwie ujawniają się w końcowej fazie obumierania liścia.
Uprzedzam ewentualne pytanie: pień całe szczęście jest nietknięty.
  Zuna
Napisano: Poniedziałek, 17 Kwietnia 2006, 22:04:05Do góry
Spora juka. Nasunęło mi się kilka pytań.
Obumierają wszystkie liście, również młode czy tylko stare dolne? Nie podlewałeś jej nadmiernie? Jakie ma zapewnione światło? Ile czekasz na efekt działania środka? Co zaaplikowałeś i jakie te plamy są? Czy są na wszystkich liściach?
  vasgo
Napisano: Poniedziałek, 17 Kwietnia 2006, 20:47:39Do góry
Co do juk. Mam drzewo ok 2,5m i jest problem. Plamy na liściach, liście obumierają, robią się miękke i schną. Juka robi się coraz jaśniejsza. Niby zdiagnozowałem i dałem grzybobóje, ale nic nie skutkuje. Jakieś pomysły ???
  Martin
Napisano: Poniedziałek, 17 Kwietnia 2006, 18:33:53Do góry
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Dużo większą radość sprawia wychodowanie takiego okazu samemu (choć niekiedy nie jest to możliwe), niż kupno wspaniałej, okazałej rośliny w sklepie. Tylko nie wszyscy mają tyle cierpliwości.
  Zuna
Napisano: Poniedziałek, 17 Kwietnia 2006, 13:06:27Do góry
Wyglądało to z pewnością imponująco i nawet nie zapytam o cenę, bo jak mówisz była zachowana proporcja. Choć osobiście nie kupiłabym takiej wielkiej rośliny. Wole przynieść do domu mniejszy okaz lub sadzonkę i patrzeć jak wzrasta.
  Martin
Napisano: Niedziela, 02 Kwietnia 2006, 18:24:29Do góry
Byłem wczoraj u Tomaszewskiego w hurtowni. Tam to dopiero są Juki. Wysoie na 2 m a pień o średnicy gdziś na oko 13 cm. Cena równie okazała.
  Zuna
Napisano: Czwartek, 30 Marca 2006, 14:59:08Do góry
Podoba mi się Twój plan powiekszenia miejsca dla roślin.
Bo czasem to naprawdę może być problem z dużymi okazami. A jeszcze jeśli chciałoby się jakąś nową roślinkę…
  Martin
Napisano: Czwartek, 30 Marca 2006, 14:46:37Do góry
Mam taką nadzieję. Zawsze przecięż mogę wyrzucić telewizor i komputer i trochę miejsca przybędzie. Wyjdzie to na zdrowie mnie i roślinkom
  Josh
Napisano: Czwartek, 30 Marca 2006, 12:08:08Do góry
10 m2 to wcale nie mala powierzchnia. Ja na tylu mam posadzona moja winnice
W pokoju mam okolo 20 roslin ktore zmiescilem na powierzchni okolo 2 m2, wiec mysle jak dobrze zaplanujesz gdzie co ma stac to napewno zmiescisz jeszcze wiecej roslin
  Martin
Napisano: Czwartek, 30 Marca 2006, 11:15:17Do góry
Z jedną juką sądzę że nie będie problemu jeśli ją odpowiednio poprowadzę. Tylko że ja mam jeszcze ficusa, różę chińską, dracenę smoczą, agavę, aloesa i parę innych mniejszych roślinek. Będę musiał to wszysto zmięcić na 10 m2. Mission Impossible
  Josh
Napisano: Środa, 29 Marca 2006, 23:37:27Do góry
Dlaczego problem??Przeciez dochowanie sie swojego ogromnego okazu jest czyms niezwykle przyjemnym , a poza tym zawsze mozna nieco przyciac owa roslinke i po tym zabiegu moze wygladac jeszcze piekniej
  Martin
Napisano: Wtorek, 28 Marca 2006, 23:03:28Do góry
Moja juka wygląda obecnie mniej więcej tak.

Mam nadzieję, że zbyt szybko nie urośnie bo będzie problem. Małe jest piekne
  Josh
Napisano: Wtorek, 28 Marca 2006, 12:32:29Do góry
troche serca wlozysz w hodowle twojej juki to napewno to jakos zaowocuje. Juka jako ze ma zdrewniale pedy powinna utrzymac 6 odrosli. Jesli bedziesz widzial ze sie cos wygina lub traci pion to mozesz podeprzec ja, lub podwiazac tak jak sie to robi w przypadku drzewek Bonsai
  Martin
Napisano: Wtorek, 28 Marca 2006, 11:47:17Do góry
Moja ma w tej chwili 6 rozgałęzień i 2 zalążki. Ciekawe jak to będzie wyglądać jak podrośnie, czy mi nie rozsadzi pnia i czy te rozgałęzienia bedą wystarczająco grube by trzymać pion. Ta juka którą zamieściłem na obrazku ma grubszy pień i ładne zdrweniłe rozgałęzienia (aż szkoda takie przycinać). Ale ona rosła chyba w Ameryce. Nie sądzę by coś takiego udało mi się wyhodować w mieszkaniu.
  Josh
Napisano: Wtorek, 28 Marca 2006, 11:33:50Do góry
Ja mialem podobna juke jaka Zuna przedstawila na fotografii, tylko miala 3 odgalezienie.Przyznam ze troche ja zaniedbalem ale teaz wszystko juz jest w porzadku. Widac ze juka byla dobrze pielegnowana, bo ladnie wyrosla i jej lodyga sie nie wygina a liscie sa ladnie wypasione
pozdro
  Martin
Napisano: Poniedziałek, 27 Marca 2006, 21:35:55Do góry
Mojej nie pozwolę tak wyrosnąć. Przytnę ją może uda mi się ładniej

  Zuna
Napisano: Poniedziałek, 27 Marca 2006, 21:08:06Do góry
A to juka, której właściciel chyba zapomniał przycinać. I wyrosła jakaś taka...

  Martin
Napisano: Niedziela, 26 Marca 2006, 21:47:05Do góry
Bardzo szybko rośnie. Już ma 7,5 cm. Przed chwilą zmierzyłem. Jakoś nie mam ochoty by go odcinać. Są też dużo większe ale tych tym bardziej nie chcę ruszać. Ale chyba w końcu będę musiał jeśli chcę mieć grube odrosty.
  Zuna
Napisano: Niedziela, 26 Marca 2006, 21:29:47Do góry
A może daj mu trochę czasu by podrósł? Będzie miał wówczas większą szansę na ukorzenienie się.
  Martin
Napisano: Niedziela, 26 Marca 2006, 20:52:59Do góry
Dziękuję. Na drugi raz może spróbuję z ukorzeniaczem. Jeszcze jest jeden odrost który w ostateczności mogę odciąć (ma ponad 5 cm) ale poczekam aż trochę się ociepli. Teraz może być trudny okres jak wyłączą centralne może zrobić się zimnawo w mieszkaniu i znów może się nie udać.
  Zuna
Napisano: Niedziela, 26 Marca 2006, 20:20:56Do góry
Ukorzeniacz to kwota ok. 6 zł. i może jeszcze się kiedyś przydać. Jeśli zaś chodzi o ziemię to do ukorzeniania dobra jest torfowa zmieszana z piaskiem.
  Martin
Napisano: Niedziela, 26 Marca 2006, 19:16:57Do góry
Jeszcze się nie poddaję. Wyrzucę ją jak całkowicie zwiędnie. Zastanowię się nad ukorzeniaczem tylko że kosztuje ponad 1/2 ceny juki. Nie wiem czy odnóżkę włożyłem do dobrej ziemi (to ta ziemia z nawozem w granulacie).
  Zuna
Napisano: Niedziela, 26 Marca 2006, 17:16:01Do góry
Skoro tak to pozostaje Ci tylko opróżnić doniczkę.
Ale popatrz na to z innej strony – zdobyłeś nowe doświadczenie i następnym razem już będzie lepiej.
  Martin
Napisano: Niedziela, 26 Marca 2006, 16:54:54Do góry
ukorzeniacza nie posiadam. Ale niewiele by tu pomógł. Zdrewniła cześć jest miekka. Roślinka chyba zaczyna zię rokładać. Teraz żałuję że ją odciołem.
  Zuna
Napisano: Niedziela, 26 Marca 2006, 16:03:22Do góry
Zawsze można spróbować zmienić podłoże, oczyścić nieco dół i zanurzyć przed posadzeniem w ukorzeniaczu do roślin zdrewniałych. O zastosowaniu do tego węgla leczniczego nie słyszałam
  Martin
Napisano: Niedziela, 26 Marca 2006, 15:45:46Do góry
A może przenieść ją do suchszego podłoża. Może ją przemoczyłem. Chyba za cienki był ten kawałek zdrewniały. Nie mogłem za głęboko ciąć by nie uszkodzić pnia. Czy takie miejsce odcięcia u roslinki ukorzenianej smaruje się węglem leczniczym?
  Zuna
Napisano: Niedziela, 26 Marca 2006, 15:18:20Do góry
Nie chcę Cię martwić, ale ona jest nieco mała do ukorzeniania i stąd te kłopoty. Ograniczenie podlewania, postawienie na parapecie może mogłoby pomóc, ale mam niezbyt dobre przeczucia.
  Martin
Napisano: Niedziela, 26 Marca 2006, 13:42:06Do góry
Chyba coś niedobrego dzieje się z tą odnóżką. Traci rzywo zielony kolor mizernieje i trochę jakby ciemnieje od dołu. Albo ma zamokro albo rzeczywiście była za mała. A może ziemia niedobra i za mało słońca. Da się coś jeszcze zrobić? Przestałem podlewać
  Josh
Napisano: Piątek, 24 Marca 2006, 12:18:12Do góry
wiec teraz jej nie ruszaj z miejsca aby sobie w koncu odpoczela
Zasil ja odrobinka nawozu i czekaj, a jak juz puszcza mlode listki to dobry znak
pozdr.
  Martin
Napisano: Piątek, 24 Marca 2006, 11:54:09Do góry
Ona wogóle coś choruje. Na początku kwitła później przestała i zaczęły usychać jej gałązki i traciła liście. Ma już parę lat i tylko 20 cm wysokości. Niedawno ją przeniosłem do mojego pokoju gdzie jest trochę widniej i przesadziłem. Miała nie dużą bryłę korzenową. Teraz też traci liście ale pojawiły się też nowe więc może będzie dobrze.
  Josh
Napisano: Piątek, 24 Marca 2006, 10:59:12Do góry
A stala Twoja roza wczesniej na sloncu?? bo jesli tak to to moze byc główna przyczyna żółkniecia lisci.
  Martin
Napisano: Piątek, 24 Marca 2006, 9:56:01Do góry
Dziękuję za radę. Postawię tam różę. Zresztą do niedawna właśnie tam stała. Przestawiłem ją i zżółkły jej kolejne listki. Nie wiem czy to od słońca czy od przestawiania czy może za słabo ją podlewam. 2 tygodnie temu ją przesadziłem więc może też od tego.
  Josh
Napisano: Piątek, 24 Marca 2006, 9:39:18Do góry
Najmniej slonca potrzebuje z wymienionych roslin róża chińska, która wymaga stanowiska jasnego, ale raczej nie lubi bezpośredniego nasłonecznienia. Przy zbyt silnym oświetleniu liście bledną, a potem żółkną. Z kolei w zbyt ciemnym miejscu kwitnienie jest mniej obfite. Za slupkiem nie powinno byc jej ciemno.
Za slupkiem tez dobrze sie bedzie czula dracena, a sukulenty ustaw bardziej na sloncu.
Pozdrawiam
  Martin
Napisano: Piątek, 24 Marca 2006, 9:25:30Do góry
Która z tych poniższych roślinek potrzebuje najmniej słońca i może rosnąć za słupkiem rozdzielającym okna: juka, dracena, fikus, róża chińska, agawa, grubosz, aloes, zielistka. Z tego co napisaleś to chyba któryś z tych pierwszych. Agawa, grubosz, aloes odpada. Chce ustawić optymalnie stąd moje pytania.
  Martin
Napisano: Czwartek, 23 Marca 2006, 23:18:50Do góry
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Fajnie że nie będę musiał codziennie latać z roślinkami w tą i z powrotem.

Już kupiłem doniczkę dla mojej małej juczki. Teraz musi się ukorzenić.
  Josh
Napisano: Czwartek, 23 Marca 2006, 14:49:48Do góry
Martin napisał::
Czy poniższe roślinki mogą stać w lecie cały czas na balkonie: juka, dracena, fikus, agawa, grubosz, aloes, zielistka. Czy trzeba je na noc/ulewę zabierać do domu. Chyba nie starczy balkonu i będę miał łysy parapet


Tak te rosliny mozesz spokojnie wystawic latem na balkon. Najbardziej wytrzymala jest zielistka, ktora mozesz najdluzej trzymac na sloncu, a takze agawa, aloes czy grubosze, moga kilka godzin stac na sloncu. Dracena, juka, fikus beda wolaly miejsca bardziej ocienione, choc troche slonka sie im przyda. Ja takze wynosze spora czesc swoich roslin na nalkon i parapet staje sie łysy

Na noc nie musisz wnosic roslin do domu, podobnie jak ma sie to z opadami deszczu, z wyjatkiem gorących i parnych dni kiedy to rosliny sa narazone na slonce i zaraz ma spasc deszcz - moze dojsc do poparzenia roslin. Nocne deszcze nie zaszkodza roslinom.
Jesli latem pojawi sie pogoda chlodniejsza i pochmurna (temp maksymalna bedzie ponizej 16 stopni, bedzie malo slonca, duzo deszczu i silny wiatr) to lepiej bedzie wstawic rosliny na ten okres do domu.
Co do mokniecia pnia juki to nie ma obawy jak kilka razy w tygodniu zrosi ja troche letni deszcz.
  Martin
Napisano: Czwartek, 23 Marca 2006, 14:18:05Do góry
Zgoda ze słońcem jakiś cień na pewno się znajdzie. Po południ będzie go aż nadto. A co z deszczem. Chyba ze wzdlędu na pień nie można jej moczyć?
Czy poniższe roślinki mogą stać w lecie cały czas na balkonie: juka, dracena, fikus, agawa, grubosz, aloes, zielistka. Czy trzeba je na noc/ulewę zabierać do domu. Chyba nie starczy balkonu i będę miał łysy parapet
  Josh
Napisano: Czwartek, 23 Marca 2006, 13:39:15Do góry
Pomysl z balkonem jest bardzo dobry i to napewno poprawi kondyche Twych roslin
Jednak jak bedziesz umieszczal rosliny na balkonie to postaw je w w cieniu jakiejs innej rosliny (jesli takowa posiadasz), aby w sloneczne i gorace dni slonce nie operowalo bezposrednio na rosline dluzej niz godzine, bo latwo ja poparzyc
  Martin
Napisano: Czwartek, 23 Marca 2006, 13:15:45Do góry
U mnie bezpośrednie słońce jest do 12 latem trochę dłużej. Wiem że bezpośrednie słonce nie jest zbyt dobre dla roślin, ale nie wiem jeśli chodzi o juki w końcu to palmowate. Zamierzam ją wystawiać na balkon w lecie, zrestą pozostałe kwiatki też. Może przy słoneczku, zraszaniu, umiarkowanym podlewaniu i nawożeniu zdrewnieją jej te pędy
  Josh
Napisano: Czwartek, 23 Marca 2006, 12:55:07Do góry
Powinno sie zapewnic jasne prawie sloneczne miejsce, nawozic umiarkowanie i troszke oszczedniej podlewac - tak w skrócie. Wtedy pedy o dlugosci 40 cm nie powinny sie giac
  Martin
Napisano: Czwartek, 23 Marca 2006, 12:50:13Do góry
Co robić by pędy zbytnio się nie wydłużyły, były w miarę masywne, zdrewniałe i nie gieły się jak gumowe wężę? Czy jedynym wyjściem jest poobcinanie i zostawienie 2-3 a później ich przycięcie i czekanie na nowe odrosty, które mogą się nie pojawić? Może skromnie nawozić zraszać i jak się zrobi ciepło na balkon
  Josh
Napisano: Czwartek, 23 Marca 2006, 12:36:26Do góry
Ja mialem kiedys taki problem z juka ze byla to juz dosyc stara juka (miala grubo ponad 10 lat) i po przycieciu zielonych zbyt dlugich pedow nie chciala puscic nowych pedów, choc bardzo sie staralem
  Zuna
Napisano: Czwartek, 23 Marca 2006, 12:18:31Do góry
Masz racje. Piękno juki to ten zdrewniały pień z pióropuszem. Jeśli zielona część jest zbyt wyrośnięta to roślina traci na urodzie.
  Martin
Napisano: Czwartek, 23 Marca 2006, 9:06:46Do góry
Widziałem taką starą jukę z grubymi poprzycinanymi już zdrewniałymi odrostami. Właśnie z tych odrostów wyrastały nowe pędy. Mogło tak być, że była ona sprowadzona z tymi grubymi odrostami i po ukorznieniu wypuściła z nich nowe (moja teorai
Te długaśne giętkie średnio mi się podobają poza tym zajmują sporo miejsca. Wolę te zdrewniałe.
  Zuna
Napisano: Czwartek, 23 Marca 2006, 6:39:19Do góry
Masz rację. Pieniek będzie cały czas taki sam a ulistnione pędy będą coraz dłuższe. Zawsze można później usunąć któryś z pędów i czasem pobudza to roślinę do wypuszczenia nowych. Przycięcie wyrośniętego pędu nie powoduje, że on się rozgałęzia.
A jeśli chodzi o temp. – nie podkręcaj bardziej kaloryfera.
  Martin
Napisano: Środa, 22 Marca 2006, 19:06:07Do góry
Teraz rzeczywiście wygląda ładnie, tylko te pędy kiedyś urosną i zrobią się długaśne. Wiadomo im więcej ich jest tym będą cieńsze. Czy je później się przycina, żeby się rozgałęziły? Muszę poszukać w Internecie zdjęcia juk z 1,2,3 i więcej pędami już wyrośniętymi i zdecydować czy tyle pędów zostawić czy część usunąć. A jak wiesz nie lubię znęcać się nad roślinkami więc prawdopodobnie pozwolę im rosnąć.

Odnośnie ciepłego stanowiska. W pokoju mam 22'C może podkręcić kaloryfer? Ale przecięż roślinki tego nie lubią.
  Zuna
Napisano: Środa, 22 Marca 2006, 18:21:17Do góry
Trochę mały kawałek odciąłeś, ale teraz już próżno nad tym ubolewać. Jak sam mówisz: „Jak się ma ukorzenić to się ukorzeni”. Staraj się go nadmiernie nie podlewać, tak by wierzchnia warstwa miała czas troszkę podeschnąć. Zapewnij mu jasne i ciepłe stanowisko i może się uda.

A jaka juka ładniej wygląda, z jaką ilością pędów? To zależy jaka Tobie się bardziej podoba. Ja wolałabym taką z bujniejszą „czupryną”.
  Martin
Napisano: Środa, 22 Marca 2006, 12:06:04Do góry
Ja nie użyłem ukorzeniacza. Jak się ma ukorzenić to się ukorzeni. Ja jeszcze nie miałem kłopotu z pniem. Jukę mam od paru miesięcy jak zresztą większość moich kwiatków. Słyszałem że trzeba bardzo uważać - za dużo nie podlewać i go nie moczyć bo może zgnić. Dwa razy ją zraszałem ale tylko odrobinę by nie zamoczyć pnia.

Czy trzeba go jakoś specjalnie pielęgnować?
Powodzenia w hodowli.

Pozdrawiam
Marcin
  wiktoria_84
Napisano: Środa, 22 Marca 2006, 11:05:01Do góry
witam ja swoja juke w tragicznym stanie (po atakach Grzyba) pociełam za 8-10 cm pieńki w specjalnych warunkach po uprzednim namaczaniu odpowiedniego konca w ukorzeniaczu czekam na efekt. Warto dodać ze czekam juz ponad miesiac...i nic. Natomiast piuropusze Juki wsadzone do ziemi w ten sam sposób wypuszczaja mlode listki...zrobi sie cieplej zapewnie im jeszcze leprze warunki zeby nabraly soczystej zieleni pozdrawiam_wiki
  Martin
Napisano: Środa, 22 Marca 2006, 9:53:33Do góry
Parę dni temu odciąłem młody pęd wraz z kawałkiem zdrewniałym. Obecnie jest w doniczce, nie przykrywam podlewam odrobinę codziennie. Troszkę zrobiłem po swojemu bo odciołem pęd 3cm ale ma 5 listków. Wybrałem ten który był najmniej symetryczny w stosunku do pozostałych. Mogłem wybrać większy. Mam nadzieję że nie popełniłem błędu. Dziś go zrosiłem (kolejna innowacja) Czy coś takiego się zrasza czy lepiej nie ryzykować? Jak często podlewać gdy się nie przykrywa. Robie to wszystko po raz pierszy stąd te pytania.

Czy ładniej wygląda duża juka z większą ilością pędów czy powinno zostawić się tylko np 3? Moja ma sporo 6 dużch i 2 maciupkie.
  Martin
Napisano: Piątek, 17 Marca 2006, 21:06:56Do góry
Napewno dam znać czy się przyjęły. Narazie z rozmnażaniem wstrzymuję się aż do nadejścia wiosny. Dziękuję za wskazówki.
  Blond_kaktusik
Napisano: Piątek, 17 Marca 2006, 20:44:32Do góry
popieram rady josha. mam takze pare wlasnych popartych doswiadczeniem!!!
po pierwsze konieczne musi to byc zdrewnialy ped!!! najlatwiejsza metoda jest wstawienie go do wody i czekanie az wypusci korzonki, przy czym warto przedtem troche zasuszyc rane po scieciu.
druga metoda bardiej zaawansowana i wymaga troche wprawy ale gwarantuje 100% powodzenia. umieszczenie na zdrewnialym pedzie malego woreczka wypelnionego ziemia i czekanie na ukorzenienie. potem odcina sie ponizej i wsadza do doniczki juz ukorzeniona sadzonke.
jak zainstalowac woreczek???
kawalek folii owijamy kilka razy wokol pedu i zawiazujemu u dolu, od gory rozszerzamy i wsypujemy dookola ziemie tak aby powstala paczuszka wielkosci piesci, dolewamy troche wody aby gleba byla wilgotna (nie blotko ) i zawiazujemy znowu u gory. w ten sposob powstaje jakby cukierek na pniu. co jakis czas nalezy sprawdzic czy ziemia jest nadal wilgotna. polecam ta metode i zycze powodzenia w ukorzenianiu
  Josh
Napisano: Piątek, 17 Marca 2006, 20:25:27Do góry
Daj zanc Marcinie pozniej jak sie Tobie juki przyjely i jak rosną.
  Gość: Marcin
Napisano: Niedziela, 12 Marca 2006, 14:10:31Do góry
Dziekuję za rady
  wiktoria_84
Napisano: Sobota, 11 Marca 2006, 0:17:30Do góry
pozdrawiam
  Josh
Napisano: Piątek, 10 Marca 2006, 21:01:57Do góry
ja tez bylem i jestem raczej nie przykrywania roslin folia i nigdy tej praktyki nie stosowalem, choc osiagalem rezultaty. Co do sklerozy to Wiktoria ma racje jest to podobne do przesuszenia rosiczki lub przelania Lithopsa
  wiktoria_84
Napisano: Piątek, 10 Marca 2006, 20:52:43Do góry
z tym przykrywaniem ukorzenianych pieńków juki proponuje uwarzać...bardzo łatwo zapomnieć o odkrywaniu roślinki co spowoduje nagły nieoczekiwany nalocik grzybka...a wtedy to tylko pozostają środki chemiczne jak sie ma skleroze to jednak radze nieprzykrywać , też sie ukorzeni pozdrawiam
  Josh
Napisano: Piątek, 10 Marca 2006, 18:47:07Do góry
My tez pozdrawiamy i zapraszamy na forum
  Gość: Gość
Napisano: Piątek, 10 Marca 2006, 18:44:29Do góry
Dziękuję, Pozdrawiam.
  Zuna
Napisano: Piątek, 10 Marca 2006, 17:45:34Do góry
Stworzenie warunków cieplarnianych, np. przez nałożenie woreczka foliowego, sprzyja ukorzenieniu. Takie warunki dobrze jest utrzymywać przez kilka tygodni. Nie należy jednak zapominać, by od czasu do czasu na kilka minut zdjąć woreczek i przewietrzyć roślinę.
  Gość: Marcin
Napisano: Piątek, 10 Marca 2006, 17:33:59Do góry
Dziękuję, tak właśnie zrobię.

Jeszcze mam pytanie. Czy odciętą roślinkę włożoną do ziemi trzeba przykrywać folią, a jeśli tak to na jak długo?

Pozdrawiam
  Josh
Napisano: Piątek, 10 Marca 2006, 16:03:06Do góry
Marcin napisał::
W którym miejscu przyciąć młody pęd juki - przy samym pieńku wraz z kawałkiem zdrewniałym czy odciąć tylko zieloną część?

Który pęd wybrać? Czy może to być pęd 3 cm, czy musi być większy?

Wsadzić do ziemii czy do wody? Czy bez ukorzeniacza się ukorzeni?

Czy ranę po odcięciu można zabezpieczyć zwykłym węglem leczniczym?


Lepiej bedzie jak odetniesz kawalek pedu ze zdrewniała czescia, bowiem sama zielona czesc moze nie puscic korzeni i jest wrazliwsza na nadmiar wody. Nalezy wybrac zdrowy ped, ktory ma okolo 5 cm długości i przynajmniej 5 lisci w rozecie. Przed wsadzeniem do ziemi uciety ped musi przeschnąc okolo 1-2 dni aby powierzchnia ciecia byla bardziej odporna na wszelakiego rodzaju grzyby. Polecam ukorzeniacz wtedy roslinka bez problemu sie ukorzeni, a gdybys go nie mial to najlepiej jest wsadzic od razu do ziemi (choc korzenie puszcza takze po wsadzeniu do wody-jednak ten sposob mniej polecam).
ranę mozesz w ten sposob zabezpieczyc, choc bez tego tez sie obejdzie
pozdrawiam
  Gość: Marcin
Napisano: Piątek, 10 Marca 2006, 15:46:20Do góry
W którym miejscu przyciąć młody pęd juki - przy samym pieńku wraz z kawałkiem zdrewniałym czy odciąć tylko zieloną część?

Który pęd wybrać? Czy może to być pęd 3 cm, czy musi być większy?

Wsadzić do ziemii czy do wody? Czy bez ukorzeniacza się ukorzeni?

Czy ranę po odcięciu można zabezpieczyć zwykłym węglem leczniczym?

Z góry dziękuję za odpowiedź.



     Skocz do forum: